Get Adobe Flash player
PomocKredytowa.com.pl - kredyt bez bik - kredyt bez biku, pożyczka bez bik, pożyczka bez biku, kredyt dla firm bez bik - Part 5

Od banku taniej już nie pożyczysz. Kredyty drożeją

Kończą się dobre czasy dla pożyczkobiorców. Po kilkunastu miesiącach szybkiego spadku, będącego rezultatem obniżania stóp przez Radę Polityki Pieniężnej, oprocentowanie kredytów znów zaczyna rosnąć. Z najnowszych statystyk Narodowego Banku Polskiego wynika, że grudzień ubiegłego roku był ostatnim miesiącem, kiedy średnie oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych spadło z 13,4 proc. w listopadzie do 13,1 proc.

W styczniu odnotowano już nieznaczny wzrost oprocentowania do 13,2 proc. Kredyty mieszkaniowe, których oprocentowanie podskoczyło w grudniu z 5,1 do 5,2 proc., w styczniu pozostało na niezmienionym poziomie.

Ze zwiększeniem kosztów finansowania pogodzić się muszą również przedsiębiorcy. Średnie odsetki od kredytów dla nich w styczniu wynosiły 7,2 proc. i były aż o 0,4 pkt proc. wyższe niż w ostatnim miesiącu 2013 r.

Chociaż nie ma jeszcze oficjalnych danych z lutego, to można przypuszczać, że koszty kredytów dalej rosną. Wskazywać na to mogą wyliczenia analityków Domu Kredytowego Notus, przygotowane na podstawie ofert banków, sprzedających hipoteki. Wynika z nich, że kredyty mieszkaniowe drożeją już od października ubiegłego roku. Wówczas średnie oprocentowanie kredytu w wysokości 250 tys. zł z 20-proc. wkładem własnym i okresem spłaty 30 lat wynosiło 4,3 proc. W styczniu 2014 r. wzrosło do 4,43 proc., w lutym do 4,44 proc., a obecnie wynosi 4,5 proc.

Drożejące kredyty to efekt dwóch czynników. Po pierwsze rośnie WIBOR, czyli międzybankowa stopa procentowa, po której banki wzajemnie pożyczają sobie pieniądze. Wskaźnik ten stanowi często bazę, na podstawie której banki określają oprocentowanie pożyczanych klientom pieniędzy. Jeżeli stawka pożyczek międzybankowych rośnie, wzrastają także odsetki kredytowe. Na razie wzrosty te są nieznaczne. Obecnie trzymiesięczny WIBOR jest prawie o 0,1 pkt proc. wyższy niż pod koniec ubiegłego roku. Zdaniem analityków wskaźnik będzie jednak rósł szybciej w dalszej części roku, gdy zbliżać się będzie jesień. Większość specjalistów spodziewa się, że właśnie wtedy dojdzie do pierwszej w nowym cyklu podwyżki stóp procentowych NBP. Obecnie widoczne zmiany na rynku to wyprzedzające ruchy przed prognozowanymi decyzjami Rady Polityki Pieniężnej.

Innym czynnikiem wpływającym na wzrost oprocentowania kredytów są rosnące marże kredytowe. Od nich w dużym stopniu zależy oprocentowanie kredytów dla klientów banków. – W przypadku hipotek tendencja ta widoczna jest już od kilku miesięcy – zauważa Michał Krajkowski, analityk DK Notus. Z raportu na temat kredytów mieszkaniowych opublikowanego ostatnio przez Związek Banków Polskich dowiedzieć się można, że od marca ub. roku średnia marża hipotek wzrosła z 1,35 pkt proc. do 1,63 pkt proc. – W kolejnych miesiącach wzrosty może nie będą już tak szybkie, ale wciąż zauważalne. Spodziewam się, że w wyniku zarówno tego, jak i podwyżek stóp oprocentowanie kredytów hipotecznych w przyszłym roku może być nawet o ponad 1 pkt proc. wyższe niż dziś – mówi przedstawiciel DK Notus.

Będzie też rosło oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych. – Gdy w górę idą stopy rynkowe, rośnie koszt pieniądza, a to może w sposób naturalny spowodować wzrost cen kredytów konsumpcyjnych dla części klientów – uważa Wioletta Pawińska, kierująca wydziałem kredytów konsumpcyjnych w Millennium. Banki mogą podnieść oprocentowanie, szczególnie w przypadku klientów, którym przed obniżkami stóp procentowych zaoferowano oprocentowanie wyższe niż 16 proc., czyli maksymalny, dopuszczalny dziś przez prawo limit. Wskaźnik ten zależy od stóp banku centralnego – jest czterokrotnością stopy lombardowej. Gdy stopy wzrosną – oprocentowanie automatycznie pójdzie w górę.

Ponadto spora część klientów, mających słabszą historię kredytową, przez spadek maksymalnego limitu miała trudniejszy dostęp do pożyczek w bankach. Instytucje te, ze względu na spodziewane, wyższe ryzyko braku spłaty w tej grupie klientów, mogły niezbyt chętnie udzielać im kredytów. Po wzroście limitu część z tych ludzi może wrócić po finansowanie do banków, ale zapłaci wyższe odsetki. – Nie spodziewam się jednak, by średnia marża na rynku bardzo wzrosła. Nie pozwoli na to konkurencja – uważa Wioletta Pawińska.

Jesienią może dojść do podwyżki stóp procentowych NBP

Ministerstwo Finansów ma nowy pomysł na walkę z lichwą

Najnowsza propozycja resortu finansów: uzależnić wielkość limitu na dodatkowe opłaty za pożyczanie pieniędzy od czasu trwania takich pożyczek.

To zapis, jaki znalazł się w ostatniej wersji założeń do projektu zmiany ustawy o nadzorze finansowym i prawie bankowym, którą prawdopodobnie w czwartek zajmie się Stały Komitet Rady Ministrów. MF chce teraz limitu składającego się z dwóch części. Pierwsza to próg 25 proc. wartości całej kwoty pożyczki. Druga to 30 proc. wartości tej pożyczki w ciągu jednego roku. Dodatkowe ograniczenie: suma kosztów przy zastosowaniu obu nie może przekroczyć 100 proc. wartości pożyczki w całym okresie kredytowania.

Wcześniej propozycja MF była znacznie prostsza: resort chciał ograniczyć koszty pozaodsetkowe kredytów do poziomu 50 proc. ich wartości. Ale larum podniosły firmy udzielające długoterminowych pożyczek spłacanych w ratach. Tłumaczyły, że takie rozwiązanie uderza bezpośrednio właśnie w ich segment, faworyzując chwilówki. Bo część opłat jest stała i nie zmienia się w trakcie trwania umowy. Ale część jest zmienna i rośnie wraz z wydłużeniem czasu kredytowania.

Cel MF jest jasny: ustalając limit kosztów, zapobiec lichwie stosowanej poprzez nakładanie na klientów dodatkowych opłat (np. za rozpatrzenie wniosku, ubezpieczenie itp.), których nie obejmuje obecnie stosowane ograniczenie dla wielkości odsetek (czterokrotność stopy lombardowej NBP).

Choć resort uznał część argumentów branży i zmodyfikował swoje propozycje, to jednak firmy pożyczkowe przyjęły je raczej chłodno.

– W dalszym ciągu są szkodliwe. Uniemożliwiają dużej grupie klientów pożyczek wyższych niż kilkaset złotych i udzielanych na dłużej niż dwa lata skorzystanie z ofert instytucji pozabankowych – mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy Profi Credit.

– Sądzimy, że koszty powinny być określone jako stopa referencyjna. Nie do końca zgadzamy się z wprowadzeniem sztywnych regulacji maksymalnych kosztów pożyczki, gdyż w dalszym ciągu uważamy, że ekonomicznym skutkiem wprowadzenia ustawowego limitu kosztów będzie wykluczenie części ofert z rynku – dodaje Katarzyna Małolepszy, menedżer w Kredito24.pl.

Marcin Borowiecki, dyrektor polskiego oddziału Wonga, zwraca uwagę, że poziomy limitu ustawiono stosunkowo nisko.

– Takie ograniczenie ewidentnie wyeliminuje z rynku część podmiotów, ograniczając konsumentom wybór, a niektórym dostępność finansowania – mówi.

MF proponuje też m.in. wprowadzenie quasi-nadzoru nad pozabankowymi firmami pożyczkowymi. Pożyczać mogłyby podmioty, które znalazłyby się w specjalnym rejestrze UOKiK po spełnieniu kilku warunków. Musiałyby m.in. prowadzić działalność w formie spółki kapitałowej z minimalnym kapitałem założycielskim 200 tys. zł i składać co kwartał informacje o liczbie i wartości udzielonych pożyczek.

Etap legislacyjny

Projektem zajmie się Stały Komitet Rady Ministrów

Firmy pożyczkowe łowią klientów na promocje

Nawet 1,4 tys. zł na miesiąc można pożyczyć za darmo w niektórych firmach pożyczkowych. To sposób na złapanie klienta i zarabianie na kosztownym przedłużaniu terminów spłaty – oceniają konkurenci z branży.

Na rynku działa kilka firm pożyczkowych, najczęściej funkcjonujących w internecie, które oferują pierwszą pożyczkę za darmo. Jako pierwszy tę metodę promocji zastosował Vivus – i to właśnie ta firma ogłosiła ostatnio, że zwiększa limit darmowej pożyczki do 1,4 tys. zł. Pieniądze bez kosztów można też pożyczyć na miesiąc na przykład w Net Credit (do 1 tys. zł), Filarum (do 500 zł) czy w OK Money (maksymalnie 500 zł). 2 tys. zł można dostać w Kredito24, ale pożyczka jest darmowa, jeśli zostanie spłacona w ciągu tygodnia.

– Wystartowaliśmy z promocją darmowej pożyczki, żeby spopularyzować możliwość zaciągnięcia jej całkowicie online. Dodatkowo gdy wchodziliśmy na rynek, jego reputacja była bardzo zła, do czego przyczyniły się też działania niektórych graczy. Ludzie bali się pożyczania i nie wierzyli, że firma pożyczkowa może zaoferować wysoki standard obsługi i brak ukrytych kosztów – mówi Loukas Notopoulos, prezes Vivusa. Sposób sprawdzał się na tyle dobrze, że Vivus już trzykrotnie od początku swojej działalności podwyższał limit dla darmowej pożyczki.

Jednak konkurencja nie zostawia na tej metodzie suchej nitki. – Podwyższanie limitów na pierwszą darmową pożyczkę to chytry zabieg biznesowo-marketingowy, który z jednej strony powoduje zwiększone zainteresowanie ofertą, a z drugiej poprawia wynik biznesowy – mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy w Profi Credit. Jego zdaniem darmowa pożyczka to sposób na pozyskanie klienta, który z dużym prawdopodobieństwem nie będzie w stanie spłacić zaciągniętego zobowiązania w terminie. – W efekcie będzie zmuszony do skorzystania z płatnej opcji przedłużenia terminu spłaty lub rolowania długu kolejną wysoko oprocentowaną chwilówką – ocenia Chęciński. Bo przedłużenie spłaty pożyczek darmowe już nie jest. Przykładowo: w Net Credit wydłużenie o 7 dni terminu spłaty tysiączłotowej pożyczki kosztuje 223 zł. W Vivusie przy 1,4 tys. zł za tydzień opóźnienia trzeba zapłacić trochę ponad 137 zł.

Roman Jamiołkowski z Providenta wylicza, ile kosztowałby zwrot 1250 zł darmowej miesięcznej pożyczki po trzech miesiącach. Dlaczego po trzech? Jamiołkowski przytacza wyniki badań, jakie na zlecenie Federacji Konsumentów zrobiła firma ARC Rynek i Opinia. Ponad 72 proc. respondentów wskazało, że jest w stanie uzbierać taką kwotę przez dłużej niż trzy miesiące. Z tego wniosek, mówi przedstawiciel Providenta, że dopiero po tym terminie osoby te byłyby w stanie spłacić zaciągnięty dług.

– Przedłużenie spłaty pożyczki u jednej z większych na rynku firm udzielających chwilówek kosztuje 280 zł. Skoro klient potrzebuje statystycznie trzech miesięcy, żeby odłożyć taką kwotę, to w tym okresie za same przedłużenia zapłaci… 560 zł. Tylko wtedy odłoży 690 zł zamiast deklarowanych 1250 zł na spłatę zadłużenia. Zamiast odkładać trzy miesiące, będzie potrzebował już ponad pół roku i ostatecznie spłaci w sumie 3 tys. zł. A wszystko zaczęło się od 1250 zł, które za darmo miał zwrócić w 30 dni – wylicza Jamiołkowski.

Loukas Notopoulos odrzuca zarzuty konkurentów. Jak mówi, liczba osób, które skorzystały z przedłużenia terminu spłaty pożyczki darmowej, jest zbliżona do liczby tych, którzy przedłużali spłaty płatnych pożyczek. – To znaczy, że nie ma żadnych przesłanek sugerujących, że klienci korzystający z pierwszej darmowej pożyczki robią to nierozsądnie i nadmiernie się zadłużają – mówi Notopoulos. Prezes Vivusa uważa też, że przykład z badań jest nietrafiony – bo raczej dotyczy klientów, którzy biorą pożyczki ratalne. – Naszymi klientami są zazwyczaj osoby, które potrzebują krótkoterminowej płynności. Wiedzą, że kwotę potrzebną do spłaty będą miały za tydzień, dwa albo miesiąc – wyjaśnia prezes Vivusa.

Taki model, czyli przyciągnięcie klienta darmową ofertą, jest dozwolony prawnie. Tyle że skuszony klient zawiera zazwyczaj coś w rodzaju umowy ramowej, w ramach której tylko pierwsza pożyczka jest za darmo, następne są obciążane standardowymi kosztami. Co prawda nie ma obowiązku zaciągać kolejnych, ale jest to z jego punktu widzenia łatwiejsze, bo ma już kontakt z danym przedsiębiorcą i przeszedł proces weryfikacji. Problem zaczyna się wówczas, gdy klient musi zaciągnąć kolejne zobowiązanie, bo nie jest w stanie spłacić pierwszej, darmowej pożyczki na czas. Wtedy przestaje ona być darmowa, bo dochodzą opłaty za przedłużenie terminu spłaty lub wysokie koszty windykacyjne. Skarg od osób, które dały się na to złapać, nie jest wiele, ale mamy takie sygnały z rynku.

Istotne jest, aby konsumenci mieli świadomość, że tak naprawdę nie zawierają zwykle umowy pojedynczej pożyczki, tylko wiążą się z pożyczkodawcą na dłużej. Konsument musi zdawać sobie sprawę, że w przypadku problemów ze spłatą darmowa pożyczka w istocie może się okazać bardzo droga.

Firmy pożyczkowe często nie informują należycie potencjalnych klientów o tych niuansach. Patrząc na to, jak firmy komunikują się z konsumentami przez reklamę, widać, że główny nacisk kładzie się na to, że pożyczka jest darmowa.

Prawdopodobieństwo, że konsument, biorąc na przykład 1000 zł pożyczki na miesiąc, nie będzie w stanie jej spłacić, jest spore. Pożyczkodawcy co prawda zapewniają, że solidnie weryfikują zdolność kredytową swoich klientów, ale faktem jest, że o pożyczki krótkoterminowe zwracają się często osoby w trudnej sytuacji, które mają problemy z płynnością finansową. Jeśli ktoś musi zaciągnąć pożyczkę na tak krótki okres, to zazwyczaj robi to, by sfinansować podstawowe potrzeby życiowe, a nie wydatki, bez których można się obejść. Ryzyko, że wpadnie w pętlę zadłużenia, jest bardzo duże.

Przy tzw. pożyczkach darmowych konsument powinien dokładnie sprawdzić, jakie są sankcje za zwłokę w spłacie. Powinien odpowiedzieć sobie, czy jest w stanie spłacić pożyczkę w terminie i czy rzeczywiście nie jest w stanie obejść się bez zaciągania długu. Trzeba pamiętać, że opłaty windykacyjne często są bardzo wysokie. Jeżeli monity wzywające do spłaty kosztują 50 zł – co nie jest rzadkością – a SMS-y przypominające są po 10 zł, to wystarczy kilka takich działań windykacyjnych i może się okazać, że dodatkowe koszty będą w krótkim czasie stanowić równowartość nawet połowy pierwotnej kwoty.

Rośnie liczba klientów firm pożyczkowych.
Ich zadłużenie sięgnęło już ponad 4 mld zł

O ile banki nie zmienią swojej polityki kredytowej, nie będą stanowić konkurencji dla firm pożyczkowych – uważa Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych.

Dużą grupę klientów takich firm stanowią osoby wykluczone z sektora bankowego, m.in. ze względu na brak pozytywnej historii kredytowej czy brak odpowiednich dochodów.

Teraz oferty banków i instytucji pozabankowych się uzupełniają, w przyszłości mają się do siebie coraz bardziej zbliżać.

– Sektor firm pożyczkowych i sektor kredytów bankowych w żaden sposób nie są wobec siebie konkurencyjne, a jedynie uzupełniają swoją ofertę. Żaden bank nie jest w stanie tak szybko zapewnić finansowania dla nowego klienta. Poza tym banki nie oferują pożyczek i kredytów na miesiąc, a jeżeli tak się dzieje, to są to incydentalne oferty – argumentuje Jarosław Ryba w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Po drugie, część klientów jest z definicji wykluczona z sektora bankowego i oni mogą szukać finansowania tylko w sektorze pozabankowym.

To na przykład osoby, które nie posiadają pozytywnej historii kredytowej i nie są dla banków wiarygodne. Już dziś dużą grupę klientów firm pożyczkowych stanowią osoby pracujące na umowy cywilno-prawne.

– Wiele wskazuje na to, że umowy cywilno-prawne i elastyczne formy zatrudnienia nie odejdą do lamusa i w przyszłym, i w kolejnych latach będzie ich coraz więcej na rynku. Także i klientów sektora firm pożyczkowych będzie przybywać. Pod warunkiem jednak, że banki nie zweryfikują swojego modelu oceny ryzyka kredytowego – mówi prezes Związku Firm Pożyczkowych (ZFP).

Do wzrostu konkurencji na rynku pożyczek może przyczynić się deklarowane przez KNF poluzowanie polityki kredytowej banków. Spełnienie tych deklaracji oznaczałoby, że banki będą mogły nie tylko poszerzyć swoją ofertę, lecz także poluzować kryteria oceny zdolności kredytowej klienta. Branża firm pożyczkowych nie obawia się jednak konkurencji ze strony banków. Tym bardziej że już dziś niektóre produkty bankowe mają bardzo podobne parametry do tych, które oferują firmy pożyczkowe.

– Uważamy, że zdrowa konkurencja jest pozytywnym aspektem na rynku. Już w tej chwili widać w porównaniach, że pożyczając nieduże kwoty, np. 1000 zł, koszty w najlepszych firmach pożyczkowych i niektórych bankach są bardzo do siebie zbliżone – wyjaśnia Jarosław Ryba.

Jego zdaniem oba sektory, mimo że są zupełnie inne, będą częściowo się do siebie zbliżać.
– Zwłaszcza że niektóre firmy pożyczkowe myślą o tym, żeby być może w przyszłości przekształcić się w banki. Z kolei banki myślą o tym, żeby coraz odważniej wchodzić na rynek pożyczek pozabankowych i o otwieraniu chociażby filii w formie firm pożyczkowych – tłumaczy Ryba.

Obecną wartość rynku pożyczek pozabankowych, czyli zadłużenie klientów firm pożyczkowych, szacuje się na 4 mld zł. Z ich usług korzysta około 4 proc. gospodarstw domowych. Dla porównania wartość kredytów konsumenckich zaciągniętych w bankach wynosi 123 mld zł.

– Na początku 2013 roku mówiło się, że 2012 rok zamknął się wynikiem 3 mld zł. Jest to więc bardzo duży wzrost – komentuje Jarosław Ryba.

ZFP szacuje, że w przyszłym roku rynek pożyczek pozabankowych będzie rósł w podobnym tempie. Firmy pożyczkowe nie obawiają się w związku z tym utraty dotychczasowych klientów, głównie z tego powodu, że produkt, który oferują, trafia w bieżące potrzeby pożyczkobiorców i wypełnia niszę w całym rynku kredytów konsumpcyjnych.

BIK: Ożywienie w kredytach coraz bardziej widoczne

Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że sprzedaż kredytów gotówkowych i ratalnych rośnie. W 2013 r. banki i SKOK-i udzieliły ponad 6,6 mln kredytów konsumpcyjnych na łączną kwotę 70 mld zł. W drugiej połowie ubiegłego roku przyspieszyła także dynamika sprzedaży kredytów mieszkaniowych.

W ujęciu terytorialnym największy wzrost akcji kredytowej w tym segmencie odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim, Rzeszowie i Szczecinie. Z analizy BIK wynika również, że po 2008 r. zdecydowanie poprawiła się jakość kredytowania, zarówno w kredytach konsumpcyjnych, jak i mieszkaniowych.

Po kilkunastu miesiącach ciągłych spadków, w III kwartale 2013 r. ożywienie na rynku kredytów dla osób prywatnych stało się faktem. Jak zauważa dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu Biura Informacji Kredytowej, trend ten jest związany między innymi z powrotem kredytów ratalnych do banków z powiązanych z nimi firm pożyczkowych. Sprzedaż kredytów konsumpcyjnych w końcówce 2013 r. wróciła do poziomu z 2011 r.

W ujęciu wartościowym również widoczne są znaczące wzrosty. W 2013 r. wartość udzielonych kredytów zwiększyła się o 16 proc. porównując z rokiem ubiegłym. Większe były również średnie kwoty udzielonych kredytów gotówkowych i ratalnych. Z analizy BIK wynika też, że udział kredytów na niskie kwoty zaciąganych w bankach w dalszym ciągu spada. Kredyty do 4 tys. zł stanowiły 55 proc. wszystkich kredytów konsumpcyjnych udzielonych w 2013 r., tymczasem w ujęciu wartościowym było to już zaledwie 9 proc. ogólnej wartości tego segmentu.

Co warto odnotować, dynamika sprzedaży kredytów konsumpcyjnych jeszcze w pierwszym półroczu 2013 roku była ujemna i wynosiła -4 proc., aby od lipca w kolejnych sześciu miesiącach zdecydowanie przyspieszyć osiągając w grudniu 41 proc. W pierwszym półroczu 2013 roku mogliśmy obserwować zwiększony popyt na kredyty konsumpcyjne po stronie konsumentów. Banki odpowiedziały na niego w drugiej połowie roku, czego efektem był znaczny wzrost dynamiki sprzedaży kredytów konsumpcyjnych w tym okresie – mówi dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu BIK S.A. – Spodziewamy się, że w całym 2014 roku będziemy mieć do czynienia ze wzrostem sprzedaży w tym segmencie rynku. Dane ze stycznia 2014 roku pokazują zwiększoną liczbę zapytań kierowanych do BIK, w związku z wnioskami kredytowymi składanymi przez klientów w oddziałach banków – dodaje.

O ile w całym 2013 r. sprzedaż kredytów mieszkaniowych spadła, zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym (odpowiednio o 5 proc. i o 6 proc), to już w III i IV kwartale mieliśmy po raz pierwszy od dwóch lat do czynienia z odwróceniem trendu. Wartość sprzedaży kredytów mieszkaniowych wzrosła między czerwcem a wrześniem wzrosła o 2 proc. r./r. i aż o 13 proc. r./r. w kolejnych trzech miesiącach.

Z danych BIK wynika również, że znacząco poprawiła się jakość nowych kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. Ok. 40% spadek sprzedaży kredytów konsumpcyjnych po 2008 roku przełożył się na 3-krotną poprawę jakości nowej sprzedaży.
W drugiej połowie ubiegłego roku odbudowa akcji kredytowej nastąpiła w mniejszych ośrodkach miejskich. W Gorzowie Wielkopolskim w III kwartale 2013 r. udzielono kredytów mieszkaniowych na kwotę aż o 25 proc. wyższą niż przed rokiem. Wzrosty wartości kredytów odnotowano też w Szczecinie, Rzeszowie, Białymstoku, a także w niewielkim stopniu w Poznaniu i w Łodzi.

Jeśli chodzi o Warszawę, która jest największym lokalnym rynkiem kredytowym w kraju i odpowiada za 1/10 sprzedaży wszystkich kredytów mieszkaniowych w Polsce, spadek w III kwartale 2013 roku wyniósł 3 proc. Warto jednak zauważyć, że rok wcześniej spadek ten wyniósł 40 proc. r./r. Największe spadki dynamiki sprzedaży kredytów mieszkaniowych w ujęciu wartościowym odnotowano w III kwartale 2013 we Wrocławiu, Gdańsku i Bydgoszczy (ok. 10 proc.)

Nowość! Pożyczka Od Citi !!!
Szybka Pożyczka Bez BIK
Rzeczywista roczna stopa oprocentowania: Oprocentowanie pożyczek to od 8,5 % do 18,95 %. Oprocentowanie jest zmienne i zależy od wysokości pożyczki, oraz okresu na jaki została wzięta pożyczka. Kwoty pożyczek i ich koszt całkowity w opcji spłaty rat przelewem, zaciągniętych na okres 12 miesięcy: Kwota: 1000 zł / Do spłaty: 1325,54 zł / Rata: 110,46 zł Kwota: 2000 zł / Do spłaty: 2651,08 zł / Rata: 220,92 zł Jeśli potrzebujesz szybkiej gotówki bez zbędnych formalności, to właśnie dla Ciebie jest nasza oferta. Nasi przedstawiciele udzielą Państwu telefonicznie odpowiedzi na każde pytanie i przedstawią szczegółową ofertę. Bezpłatnie i niezobowiązująco.
Konsekwencje opóźnień oraz braku płatności rat: Dla osób korzystających z obsługi domowej wskazany jest kontakt się ze swoim przedstawicielem, który opracuje i uzgodni plan rozwiązania problemu. W przypadku pożyczki bez obsługi domowej (tzn. spłacanej przelewem na nasze konto), w razie niespłacenia raty w terminie, zostanie naliczona opłata za opóźnienie w wysokości maksymalnie 15 zł za każdy dodatkowy kontakt telefoniczny lub wysłany list. Ta opłata odzwierciedla rzeczywisty koszt, jaki musi firma ponieść, gdy klient spóźni się ze spłatą. Jeśli opóźnienie w spłacie przekroczy 30 dni i pożyczkobiorca nie skontaktuje się z nami do tego momentu, zawarta umowa zostaje wypowiedziana w celu odzyskania wierzytelności.
Procedura windykacyjna:                                         W razie braku możliwości płatności w pierwszej kolejności skontaktuj się z Swoim Przedstawicielem, który opracuje i uzgodni plan rozwiązania problemu Procedury windykacyjne są następujące: w przypadku niespłacenia odpowiedniej ilości rat (12) sprawa trafia do działu windykacji, następuje kontakt w sprawie spłaty pożyczki. W przypadku dalszego niespłacenia raty postępowanie odbywa się zgodnie z zapisami polskiego prawa zatem występuje wezwanie do zapłaty, w ostateczności sprawa trafia do sądu.
Szukasz Kredytu Bez BIK,BIG,KRD ?

Twoje imię (wymagane)

Twoje nazwisko (wymagane)

Twój e-mail (wymagane)

Telefon (wymagane)

PESEL (wymagane)

Kod pocztowy (wymagane)

Miejscowość (wymagane)

Kwota kredytu (wymagane)

 
Wyrażam zgodę na przetwarzanie
moich danych osobowych na zasadach
określonych w Regulaminie.

 

Zasady dotyczące przedłużenia pożyczki: Warunkiem przedłużenia jest spłata odsetek, składki ubezpieczeniowej i prowizji za przedłużenie okresu spłaty pożyczki. Pożyczka nie odnawia się automatycznie. Aby odnowić pożyczkę należy zgłosić zapytanie miesiąc przed spłatą ostatniej raty. Odnowienie pożyczki jest możliwe tylko wtedy gdy pierwsza pożyczka była spłacana w terminie.
Wpływ pożyczki na zdolność kredytową:       Określanie zdolności kredytowej Klienta opiera się głównie na analizie dochodów Klienta. Istotną rolę odgrywają również czynniki, takie jak: podjęte wcześniej zobowiązania oraz historia kredytowa Klienta. Jeżeli raty kredytowe nie są spłacane w sposób regularny, Użytkownikowi grozi utrata pozytywnej historii kredytowej, a co za tym idzie, mogą pojawić się negatywne wpisy w BIK.
Szybka Pożyczka Firmowa
Kredyt Gotówkowy Do 150 tyś
Pożyczka Gotówkowa Do 10 tyś
Kredyt Bez Baz Do 25 000 tyś zł
NOWE