Artykuły dla tagu: ‘firmy pożyczkowe’

Firmy pożyczkowe łowią klientów na promocje

Nawet 1,4 tys. zł na miesiąc można pożyczyć za darmo w niektórych firmach pożyczkowych. To sposób na złapanie klienta i zarabianie na kosztownym przedłużaniu terminów spłaty – oceniają konkurenci z branży.

Na rynku działa kilka firm pożyczkowych, najczęściej funkcjonujących w internecie, które oferują pierwszą pożyczkę za darmo. Jako pierwszy tę metodę promocji zastosował Vivus – i to właśnie ta firma ogłosiła ostatnio, że zwiększa limit darmowej pożyczki do 1,4 tys. zł. Pieniądze bez kosztów można też pożyczyć na miesiąc na przykład w Net Credit (do 1 tys. zł), Filarum (do 500 zł) czy w OK Money (maksymalnie 500 zł). 2 tys. zł można dostać w Kredito24, ale pożyczka jest darmowa, jeśli zostanie spłacona w ciągu tygodnia.

– Wystartowaliśmy z promocją darmowej pożyczki, żeby spopularyzować możliwość zaciągnięcia jej całkowicie online. Dodatkowo gdy wchodziliśmy na rynek, jego reputacja była bardzo zła, do czego przyczyniły się też działania niektórych graczy. Ludzie bali się pożyczania i nie wierzyli, że firma pożyczkowa może zaoferować wysoki standard obsługi i brak ukrytych kosztów – mówi Loukas Notopoulos, prezes Vivusa. Sposób sprawdzał się na tyle dobrze, że Vivus już trzykrotnie od początku swojej działalności podwyższał limit dla darmowej pożyczki.

Jednak konkurencja nie zostawia na tej metodzie suchej nitki. – Podwyższanie limitów na pierwszą darmową pożyczkę to chytry zabieg biznesowo-marketingowy, który z jednej strony powoduje zwiększone zainteresowanie ofertą, a z drugiej poprawia wynik biznesowy – mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy w Profi Credit. Jego zdaniem darmowa pożyczka to sposób na pozyskanie klienta, który z dużym prawdopodobieństwem nie będzie w stanie spłacić zaciągniętego zobowiązania w terminie. – W efekcie będzie zmuszony do skorzystania z płatnej opcji przedłużenia terminu spłaty lub rolowania długu kolejną wysoko oprocentowaną chwilówką – ocenia Chęciński. Bo przedłużenie spłaty pożyczek darmowe już nie jest. Przykładowo: w Net Credit wydłużenie o 7 dni terminu spłaty tysiączłotowej pożyczki kosztuje 223 zł. W Vivusie przy 1,4 tys. zł za tydzień opóźnienia trzeba zapłacić trochę ponad 137 zł.

Roman Jamiołkowski z Providenta wylicza, ile kosztowałby zwrot 1250 zł darmowej miesięcznej pożyczki po trzech miesiącach. Dlaczego po trzech? Jamiołkowski przytacza wyniki badań, jakie na zlecenie Federacji Konsumentów zrobiła firma ARC Rynek i Opinia. Ponad 72 proc. respondentów wskazało, że jest w stanie uzbierać taką kwotę przez dłużej niż trzy miesiące. Z tego wniosek, mówi przedstawiciel Providenta, że dopiero po tym terminie osoby te byłyby w stanie spłacić zaciągnięty dług.

– Przedłużenie spłaty pożyczki u jednej z większych na rynku firm udzielających chwilówek kosztuje 280 zł. Skoro klient potrzebuje statystycznie trzech miesięcy, żeby odłożyć taką kwotę, to w tym okresie za same przedłużenia zapłaci… 560 zł. Tylko wtedy odłoży 690 zł zamiast deklarowanych 1250 zł na spłatę zadłużenia. Zamiast odkładać trzy miesiące, będzie potrzebował już ponad pół roku i ostatecznie spłaci w sumie 3 tys. zł. A wszystko zaczęło się od 1250 zł, które za darmo miał zwrócić w 30 dni – wylicza Jamiołkowski.

Loukas Notopoulos odrzuca zarzuty konkurentów. Jak mówi, liczba osób, które skorzystały z przedłużenia terminu spłaty pożyczki darmowej, jest zbliżona do liczby tych, którzy przedłużali spłaty płatnych pożyczek. – To znaczy, że nie ma żadnych przesłanek sugerujących, że klienci korzystający z pierwszej darmowej pożyczki robią to nierozsądnie i nadmiernie się zadłużają – mówi Notopoulos. Prezes Vivusa uważa też, że przykład z badań jest nietrafiony – bo raczej dotyczy klientów, którzy biorą pożyczki ratalne. – Naszymi klientami są zazwyczaj osoby, które potrzebują krótkoterminowej płynności. Wiedzą, że kwotę potrzebną do spłaty będą miały za tydzień, dwa albo miesiąc – wyjaśnia prezes Vivusa.

Taki model, czyli przyciągnięcie klienta darmową ofertą, jest dozwolony prawnie. Tyle że skuszony klient zawiera zazwyczaj coś w rodzaju umowy ramowej, w ramach której tylko pierwsza pożyczka jest za darmo, następne są obciążane standardowymi kosztami. Co prawda nie ma obowiązku zaciągać kolejnych, ale jest to z jego punktu widzenia łatwiejsze, bo ma już kontakt z danym przedsiębiorcą i przeszedł proces weryfikacji. Problem zaczyna się wówczas, gdy klient musi zaciągnąć kolejne zobowiązanie, bo nie jest w stanie spłacić pierwszej, darmowej pożyczki na czas. Wtedy przestaje ona być darmowa, bo dochodzą opłaty za przedłużenie terminu spłaty lub wysokie koszty windykacyjne. Skarg od osób, które dały się na to złapać, nie jest wiele, ale mamy takie sygnały z rynku.

Istotne jest, aby konsumenci mieli świadomość, że tak naprawdę nie zawierają zwykle umowy pojedynczej pożyczki, tylko wiążą się z pożyczkodawcą na dłużej. Konsument musi zdawać sobie sprawę, że w przypadku problemów ze spłatą darmowa pożyczka w istocie może się okazać bardzo droga.

Firmy pożyczkowe często nie informują należycie potencjalnych klientów o tych niuansach. Patrząc na to, jak firmy komunikują się z konsumentami przez reklamę, widać, że główny nacisk kładzie się na to, że pożyczka jest darmowa.

Prawdopodobieństwo, że konsument, biorąc na przykład 1000 zł pożyczki na miesiąc, nie będzie w stanie jej spłacić, jest spore. Pożyczkodawcy co prawda zapewniają, że solidnie weryfikują zdolność kredytową swoich klientów, ale faktem jest, że o pożyczki krótkoterminowe zwracają się często osoby w trudnej sytuacji, które mają problemy z płynnością finansową. Jeśli ktoś musi zaciągnąć pożyczkę na tak krótki okres, to zazwyczaj robi to, by sfinansować podstawowe potrzeby życiowe, a nie wydatki, bez których można się obejść. Ryzyko, że wpadnie w pętlę zadłużenia, jest bardzo duże.

Przy tzw. pożyczkach darmowych konsument powinien dokładnie sprawdzić, jakie są sankcje za zwłokę w spłacie. Powinien odpowiedzieć sobie, czy jest w stanie spłacić pożyczkę w terminie i czy rzeczywiście nie jest w stanie obejść się bez zaciągania długu. Trzeba pamiętać, że opłaty windykacyjne często są bardzo wysokie. Jeżeli monity wzywające do spłaty kosztują 50 zł – co nie jest rzadkością – a SMS-y przypominające są po 10 zł, to wystarczy kilka takich działań windykacyjnych i może się okazać, że dodatkowe koszty będą w krótkim czasie stanowić równowartość nawet połowy pierwotnej kwoty.

Rośnie liczba klientów firm pożyczkowych.
Ich zadłużenie sięgnęło już ponad 4 mld zł

O ile banki nie zmienią swojej polityki kredytowej, nie będą stanowić konkurencji dla firm pożyczkowych – uważa Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych.

Dużą grupę klientów takich firm stanowią osoby wykluczone z sektora bankowego, m.in. ze względu na brak pozytywnej historii kredytowej czy brak odpowiednich dochodów.

Teraz oferty banków i instytucji pozabankowych się uzupełniają, w przyszłości mają się do siebie coraz bardziej zbliżać.

– Sektor firm pożyczkowych i sektor kredytów bankowych w żaden sposób nie są wobec siebie konkurencyjne, a jedynie uzupełniają swoją ofertę. Żaden bank nie jest w stanie tak szybko zapewnić finansowania dla nowego klienta. Poza tym banki nie oferują pożyczek i kredytów na miesiąc, a jeżeli tak się dzieje, to są to incydentalne oferty – argumentuje Jarosław Ryba w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes.

Po drugie, część klientów jest z definicji wykluczona z sektora bankowego i oni mogą szukać finansowania tylko w sektorze pozabankowym.

To na przykład osoby, które nie posiadają pozytywnej historii kredytowej i nie są dla banków wiarygodne. Już dziś dużą grupę klientów firm pożyczkowych stanowią osoby pracujące na umowy cywilno-prawne.

– Wiele wskazuje na to, że umowy cywilno-prawne i elastyczne formy zatrudnienia nie odejdą do lamusa i w przyszłym, i w kolejnych latach będzie ich coraz więcej na rynku. Także i klientów sektora firm pożyczkowych będzie przybywać. Pod warunkiem jednak, że banki nie zweryfikują swojego modelu oceny ryzyka kredytowego – mówi prezes Związku Firm Pożyczkowych (ZFP).

Do wzrostu konkurencji na rynku pożyczek może przyczynić się deklarowane przez KNF poluzowanie polityki kredytowej banków. Spełnienie tych deklaracji oznaczałoby, że banki będą mogły nie tylko poszerzyć swoją ofertę, lecz także poluzować kryteria oceny zdolności kredytowej klienta. Branża firm pożyczkowych nie obawia się jednak konkurencji ze strony banków. Tym bardziej że już dziś niektóre produkty bankowe mają bardzo podobne parametry do tych, które oferują firmy pożyczkowe.

– Uważamy, że zdrowa konkurencja jest pozytywnym aspektem na rynku. Już w tej chwili widać w porównaniach, że pożyczając nieduże kwoty, np. 1000 zł, koszty w najlepszych firmach pożyczkowych i niektórych bankach są bardzo do siebie zbliżone – wyjaśnia Jarosław Ryba.

Jego zdaniem oba sektory, mimo że są zupełnie inne, będą częściowo się do siebie zbliżać.
– Zwłaszcza że niektóre firmy pożyczkowe myślą o tym, żeby być może w przyszłości przekształcić się w banki. Z kolei banki myślą o tym, żeby coraz odważniej wchodzić na rynek pożyczek pozabankowych i o otwieraniu chociażby filii w formie firm pożyczkowych – tłumaczy Ryba.

Obecną wartość rynku pożyczek pozabankowych, czyli zadłużenie klientów firm pożyczkowych, szacuje się na 4 mld zł. Z ich usług korzysta około 4 proc. gospodarstw domowych. Dla porównania wartość kredytów konsumenckich zaciągniętych w bankach wynosi 123 mld zł.

– Na początku 2013 roku mówiło się, że 2012 rok zamknął się wynikiem 3 mld zł. Jest to więc bardzo duży wzrost – komentuje Jarosław Ryba.

ZFP szacuje, że w przyszłym roku rynek pożyczek pozabankowych będzie rósł w podobnym tempie. Firmy pożyczkowe nie obawiają się w związku z tym utraty dotychczasowych klientów, głównie z tego powodu, że produkt, który oferują, trafia w bieżące potrzeby pożyczkobiorców i wypełnia niszę w całym rynku kredytów konsumpcyjnych.

Zalety pożyczek pozabankowych

Nie zamierzamy wychwalać pod niebiosa parabanków, bo idealne nie są. Faktem jednak jest, że cała zła fama, jaka się za nimi ciągnie, też jest w dużej mierze niezasłużona, dlatego postaramy się zebrać tutaj najważniejsze zalety pożyczek pozabankowych, ale zrobimy to w sposób obiektywny.

Bez BIK.

Zgodnie z zasadami narzuconymi przez KNF, każdy bank, choćby udzielał najmniejszego kredytu swojemu najbardziej zaufanemu klientowi, musi sprawdzić historię kredytową potencjalnego kredytobiorcy w Biurze Informacji Kredytowej. To obowiązek narzucony odgórnie i banki nie mogą ot tak z niego zrezygnować – mogą udzielać kredytów z różnymi zabezpieczeniami i na różnej podstawie, ale tylko po sprawdzeniu historii kredytowej w BIK. A tę zepsuć jest bardzo łatwo, natomiast naprawić dużo trudniej. Parabanki nie są zobowiązane do przeprowadzenia takich kontroli – mogą to robić, ale nie muszą. Jeśli więc zależy ci na tym, aby pożyczkodawca nie weryfikował wiarygodności kredytowej, to pożyczki pozabankowe są jedynym rozwiązaniem.

Szybko.

Banki często chwalą się, że decyzję kredytową można otrzymać nawet w kwadrans. To się zgadza, ale pod pewnymi warunkami. Dotyczy to głównie droższych kredytów (bo w tak krótkim czasie nie można dokładnie sprawdzić wiarygodności kredytowej i zabezpieczenie kredytu jest gorsze, a to kosztuje), a czasem nawet w tym przypadku się nie sprawdza, ponieważ procedura weryfikacji w BIK musi potrwać. W przypadku pożyczek pozabankowych w zasadzie weryfikacja pożyczkobiorcy może ograniczyć się do zaksięgowania przelewu na koncie bankowym, co – przy pomyślnych wiatrach – trwa kilkanaście sekund. Zwykle jeszcze pożyczkę potwierdza się telefonicznie, ale to kwestia dwóch minut. Ograniczenie formalności po prostu przekłada się na ograniczenie czasu oczekiwania.

Bezpiecznie.

Akapit ten piszę, przyjmując założenie, że pożyczkobiorca czyta całą umowę pożyczki, rozumie ją i spełnia wymagania narzucone przez poszczególne firmy. Wtedy nie ma mowy o pobraniu „ukrytych” opłat albo innych dodatkowych kosztach. Umowy pożyczkowe, jak wszystkie dokumenty finansowe, bywają trochę skomplikowane (a jaka umowa nie bywa, prawda?), ale akurat jeśli chodzi o opłaty, to wszystko jest wyraźnie napisane, a jeśli nie, to obowiązkiem pożyczkobiorcy jest się upewnić – od tego są telefony.

Pieniądze z pożyczki szybko trafiają na konto pożyczkobiorcy, a spora konkurencja skutecznie pozwala wyeliminować z rynku nieuczciwe firmy. Na forach internetowych co prawda sporo się krzyczy o nieuczciwych zagraniach, ale może jeden albo dwa przypadki zasługują na uwagę – reszta to po prostu efekt lekceważenia umów przez pożyczkobiorców.

Cena?

Czy pożyczki pozabankowe są tanie? Nie, nie są. Nie mogą być tańsze, ponieważ są zabezpieczone w taki, a nie inny sposób. Zwróć jednak uwagę, że na przykład monity o zaległej spłacie są tak samo drogie w bankach, a nawet u operatorów telefonii komórkowej – tutaj pożyczki nie są wcale droższe, choć teoretycznie mogłyby być, bo nic wysokości tych opłat nie ogranicza. Wyższa jest prowizja za udzielenie pożyczki.

Nie można powiedzieć, żeby oferty firm pożyczkowych (pomijając oferty darmowych pożyczek promocyjnych) były szczególnie tanie, ale pod wieloma względami są cenowo zbieżne z cennikami kredytów, jedynie prowizja jest zdecydowanie wyższa, ale można śmiało uznać, że jest to zysk z ryzyka, jakie ponosi pożyczkodawca, udzielając niezabezpieczonych pożyczek.

Legalnie.

To ważne – pożyczki pozabankowe są legalne. Ma to znaczenie, jeśli pożyczkodawca nie wywiąże się z umowy – w takim przypadku oczywiście pożyczkobiorca może dochodzić swoich spraw na drodze sądowej, ale takie sytuacje to naprawdę można policzyć na palcach jednej ręki.

Ministerstwo Finansów chce kar dla parabanków.

Ministerstwo Finansów pracuje nad uregulowaniem branży parabankowej. Chce w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo klientów, korzystających z usług firm pożyczkowych i zapobiec sytuacji podobnej do problemów Amber Gold. Federacja Konsumentów przestrzega jednak przed nadmiernym windowaniem kar finansowych dla firm prowadzących nielegalną działalność parabankową. Po zapłaceniu grzywny mogą nie mieć pieniędzy na wypłaty dla klientów.

Ministerstwo Finansów w projekcie uregulowania rynku pozabankowego chce zwiększenia kar finansowych, nakładanych na firmy prowadzące nielegalnie działalność parabankową, czyli pobierające depozyty od klientów. Federacja Konsumentów popiera restrykcyjne karanie nieuczciwych firm, ale ostrzega, że może ono rykoszetem trafić w klientów.

– Po uiszczeniu takiej kwoty, jak proponowane 10 mln zł, firma może nie mieć z czego oddać poszkodowanym pieniędzy. Przypomnijmy, że w przypadku Amber Gold nawet bez tej grzywny klienci i tak nie odzyskają większości swoich depozytów – zwraca uwagę w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Czepulonis. – Skuteczniejsza powinna być raczej wyższa kara pozbawienia wolności i taką zmianę popieramy – dodaje.

Regulacja firm pożyczkowych i edukacja

MF proponuje też szereg regulacji dla firm pożyczkowych. Chce m.in., by minimalny kapitał zakładowy firmy pożyczkowej wynosił 60 tys. zł Same firmy pożyczkowe proponowały, by poziom ten zwiększyć do 1 mln złotych. Czepulonis sugeruje wprowadzenie pułapu kapitałowego w przedziale od 100 do 200 tys. złotych jako optymalnego rozwiązania.

– Mamy wątpliwości co do wysokości kapitału początkowego, wymaganego dla firm pożyczkowych. Kwota, która pojawiała się w propozycjach – 60 tys. zł – jest zdecydowanie zbyt niska i trzeba jeszcze popracować nad jej wypośrodkowaniem. Nie można też przesadzić w drugą stronę i tym samym zablokować wejścia nowych firm na rynek – mówi Piotr Czepulonis, prawnik z Federacji Konsumentów.

Jak podkreśla prawnik, do Federacji Konsumentów wciąż trafia dużo skarg na firmy pożyczkowe. Większość z nich spowodowana jest tym, że klienci nie są w pełni świadomi kosztów, jakie wiążą się z zaciągnięciem pożyczki.

– Myślę, że większa odpowiedzialność ciąży na przedsiębiorcach. Ale klienci i konsumenci powinni się edukować, to jest jasne. Powinni przed zawarciem umowy zapytać znajomych, może znajomego prawnika, albo pójść do organizacji, która udziela bezpłatnych porad konsumenckich, żeby się dowiedzieć, co mają podpisać – wyjaśnia Czepulonis.

Jedną z propozycji zawartych w projekcie jest też ustalenie limitu kosztów pożyczki. Według wstępnych propozycji resortu ma wynosić 30 proc. wartości pożyczki.

– Dla nas jest jasne, że firmy pożyczkowe też muszą zarabiać. Jeśli te regulacje czy ograniczenia spowodują, że biznes będzie nieopłacalny, to wtedy na pewno nie będzie to dobre dla branży. Ważne, by regulacje były z korzyścią dla konsumentów, ale i dla branży – podkreśla Piotr Czepulonis..

Ministerstwo Finansów wykazuje, że od 5 lat wartość pożyczek zaciąganych w firmach pożyczkowych intensywnie rośnie. W 2012 roku wyniosła 2 mld 265 mln zł. Było to o 165 mln zł więcej niż w poprzednim. Blisko 1,4 miliona klientów skorzystało z usług tych podmiotów w ubiegłym roku.

Firmy pożyczkowe chciałyby mieć szerszy dostęp do informacji o swoich klientach.

Według branży pożyczkowej poza dostępem do rejestru dłużników, pożyczkodawcy powinni zyskać możliwość wglądu w dane np. o produktach finansowych klienta, a także historii spłat jego wcześniejszych zobowiązań. To byłaby szansa na obniżenie kosztów pożyczek, a zarazem zwiększenie ich dostępności.

Obecnie jedną z ważniejszych barier w procesie udzielania pożyczek jest brak wystarczającej wiedzy firm pożyczkowych na temat klientów. Niepewność co do ich rzetelności i terminowości spłat podnosi koszty udzielanych pożyczek oraz może prowadzić do decyzji odmownej.

– Rejestr długów pozwala nam przede wszystkim wyeliminować tych nieuczciwych klientów, bo i tacy są, którzy chcą wykorzystywać pewne możliwości do tego, żeby wyłudzać pieniądze – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Kaczmarski, dyrektor Departamentu Obsługi Klienta Vivus Finance. – W momencie, gdy mają zadłużenie w jednej, drugiej czy trzeciej firmie, potrafią iść do czwartej i też prosić o pożyczkę. Oni doskonale wiedzą, że nie powinni jej brać i że jej nie spłacą.

W celu uzyskania bliższych informacji na temat historii kredytowej danego klienta, firmy pożyczkowe mogą obecnie korzystać m.in. z usług Krajowego Rejestru Długów (KRD). Pozwala im to dokładniej oszacować zdolność kredytową pożyczkobiorcy i ograniczyć ryzyko związane z podjęciem złej decyzji o udzieleniu pożyczki.

– Bez takiej firmy jak KRD bylibyśmy bez takiej wiedzy, bez dostępu do informacji, że dana osoba jest zadłużona w kilku innych przedsiębiorstwach – podkreśla Kaczmarski.

Fakt, że ktoś figuruje w KRD nie oznacza, że nie dostanie pożyczki. Jak wyjaśnia Kaczmarski, w procesie badania zdolności kredytowej do każdego klienta podchodzi się indywidualnie, za każdym razem biorąc pod uwagę różne czynniki, które mogą wpływać na jego wypłacalność.

– Chcemy wiedzieć, jakie są nawyki płatnicze, jakie są nawyki dotyczące spłacalności każdego klienta, bo my go po prostu nie widzimy, nie znamy – mówi Kaczmarski. – My byśmy chcieli mieć dostęp do znacznie szerszej informacji, o tym, jakich kart płatniczych ludzie używają, czy często, jakie mają nawyki płatnicze, czy płacą swoje zobowiązania regularnie. To dopiero byłoby rewolucją na rynku polskim.

Choć już na pierwszym etapie badania zdolności kredytowej firmy pożyczkowe sięgają po informację do KRD, często i ona może okazać się niewystarczająca. Tym bardziej, że rzetelnej oceny zdolności kredytowej oczekują też sami klienci, którzy często nie są w stanie samodzielnie oszacować, jaką kwotę mogliby pożyczyć, żeby ją bez problemu spłacić.

Niepełna informacja na temat potencjalnych dłużników powoduje, że firmy pożyczkowe zawsze muszą brać pod uwagę ryzyko niewywiązania się klienta ze zobowiązań. To z kolei przekłada się na wyższe koszty udzielanych pożyczek.

– Każdy uczciwy przedsiębiorca, a większość taka jest, ogląda dwa razy każdą złotówkę, którą musi pożyczyć konsumentowi lub innej firmie. On chce zapłacić pensje swoim pracownikom, chce spłacić swoje zobowiązania, w związku z tym musi podjąć ryzyko decydując, czy może udzielić pożyczki, kredytu – dodaje.

Podkreśla przy tym, że zmiana reguł gry na rynku firm pożyczkowych byłaby korzystna dla obu stron.

– Gdyby pożyczkodawca dysponował taką wiedzą, na pewno udzieliłby takiej pożyczki taniej, szybciej, łatwiej. Bezwzględnie znacznie większa grupa osób miałaby dostęp do pieniędzy, zarówno na rynku konsumenckim, jak i biznesowym – zapewnia.

Związek Firm Pożyczkowych, do którego należy m.in. Vivus Finance, zgadza się z proponowaną przez Ministerstwo Finansów (w ramach uregulowania rynku pożyczek pozabankowych) zasadą wzajemności we współpracy z BIK i BIG-ami. Zgodnie z nią firmy pożyczkowe na zasadach dobrowolności miałyby raportować tym instytucjom zarówno o swoich dłużnikach, jak i o klientach rzetelnie spłacających zobowiązania.

Nowość! Pożyczka Od Citi !!!
Szybka Pożyczka Bez BIK
Rzeczywista roczna stopa oprocentowania: Oprocentowanie pożyczek to od 8,5 % do 18,95 %. Oprocentowanie jest zmienne i zależy od wysokości pożyczki, oraz okresu na jaki została wzięta pożyczka. Kwoty pożyczek i ich koszt całkowity w opcji spłaty rat przelewem, zaciągniętych na okres 12 miesięcy: Kwota: 1000 zł / Do spłaty: 1325,54 zł / Rata: 110,46 zł Kwota: 2000 zł / Do spłaty: 2651,08 zł / Rata: 220,92 zł Jeśli potrzebujesz szybkiej gotówki bez zbędnych formalności, to właśnie dla Ciebie jest nasza oferta. Nasi przedstawiciele udzielą Państwu telefonicznie odpowiedzi na każde pytanie i przedstawią szczegółową ofertę. Bezpłatnie i niezobowiązująco.
Konsekwencje opóźnień oraz braku płatności rat: Dla osób korzystających z obsługi domowej wskazany jest kontakt się ze swoim przedstawicielem, który opracuje i uzgodni plan rozwiązania problemu. W przypadku pożyczki bez obsługi domowej (tzn. spłacanej przelewem na nasze konto), w razie niespłacenia raty w terminie, zostanie naliczona opłata za opóźnienie w wysokości maksymalnie 15 zł za każdy dodatkowy kontakt telefoniczny lub wysłany list. Ta opłata odzwierciedla rzeczywisty koszt, jaki musi firma ponieść, gdy klient spóźni się ze spłatą. Jeśli opóźnienie w spłacie przekroczy 30 dni i pożyczkobiorca nie skontaktuje się z nami do tego momentu, zawarta umowa zostaje wypowiedziana w celu odzyskania wierzytelności.
Procedura windykacyjna:                                         W razie braku możliwości płatności w pierwszej kolejności skontaktuj się z Swoim Przedstawicielem, który opracuje i uzgodni plan rozwiązania problemu Procedury windykacyjne są następujące: w przypadku niespłacenia odpowiedniej ilości rat (12) sprawa trafia do działu windykacji, następuje kontakt w sprawie spłaty pożyczki. W przypadku dalszego niespłacenia raty postępowanie odbywa się zgodnie z zapisami polskiego prawa zatem występuje wezwanie do zapłaty, w ostateczności sprawa trafia do sądu.
Szukasz Kredytu Bez BIK,BIG,KRD ?

Twoje imię (wymagane)

Twoje nazwisko (wymagane)

Twój e-mail (wymagane)

Telefon (wymagane)

PESEL (wymagane)

Kod pocztowy (wymagane)

Miejscowość (wymagane)

Kwota kredytu (wymagane)

 
Wyrażam zgodę na przetwarzanie
moich danych osobowych na zasadach
określonych w Regulaminie.

 

Zasady dotyczące przedłużenia pożyczki: Warunkiem przedłużenia jest spłata odsetek, składki ubezpieczeniowej i prowizji za przedłużenie okresu spłaty pożyczki. Pożyczka nie odnawia się automatycznie. Aby odnowić pożyczkę należy zgłosić zapytanie miesiąc przed spłatą ostatniej raty. Odnowienie pożyczki jest możliwe tylko wtedy gdy pierwsza pożyczka była spłacana w terminie.
Wpływ pożyczki na zdolność kredytową:       Określanie zdolności kredytowej Klienta opiera się głównie na analizie dochodów Klienta. Istotną rolę odgrywają również czynniki, takie jak: podjęte wcześniej zobowiązania oraz historia kredytowa Klienta. Jeżeli raty kredytowe nie są spłacane w sposób regularny, Użytkownikowi grozi utrata pozytywnej historii kredytowej, a co za tym idzie, mogą pojawić się negatywne wpisy w BIK.
Szybka Pożyczka Firmowa
Kredyt Gotówkowy Do 150 tyś
Pożyczka Gotówkowa Do 10 tyś
Kredyt Bez Baz Do 25 000 tyś zł
NOWE