Artykuły dla tagu: ‘pożyczki’

Firmy pożyczkowe wchodzą w raty. Koniec chwilówek?

Chwilówki mogą zniknąć wkrótce z rynku. To efekt ewolucji oferty instytucji pożyczkowych oraz planowanych zmian w prawie.

Vivus, największa na polskim rynku firma specjalizująca się w udzielaniu krótkoterminowych pożyczek gotówkowych w internecie, rozszerzyła działalność o produkty ratalne. Od kilku tygodni pod marką Zaplo oferuje pożyczki na kwotę do 7 tys. zł i z okresem spłaty wynoszącym maksymalnie rok.

Dotychczas Vivus udzielał chwilówek na miesiąc i do kwoty 3,5 tys. zł. W ten sposób instytucja ta dołączyła do grupy firm, które wyrosły na pożyczkach krótkoterminowych, a teraz wchodzą w segment, w którym operował dotąd największy niebankowy pożyczkodawca w Polsce, czyli firmy Provident.

Pierwszym podmiotem na rynku, który rozpoczął ten trend, była spółka SMS Kredyt. W grudniu ubiegłego roku rozpoczęła udzielanie pożyczek ratalnych w kwocie do 7 tys. zł i okresem spłaty wynoszącym 3 lata. Podobną drogę obrała firma Kredito24.

– Wychodzimy z sektora typowych chwilówek udzielanych na 30 dni do 2 tys. zł, wprowadzając produkt Zaimo.pl, czyli pożyczki ratalne do 6 tys. zł i na 12 miesięcy – mówi Katarzyna Małolepszy, menedżer w Kredito24.pl.

W tę tendencję wpisują się również działania innego rynkowego potentata – Wongi.

– Wydłużyliśmy już termin spłaty pożyczki do 60 dni. Nie wykluczamy, że w przyszłości w naszej ofercie pojawi się także produkt ratalny – powiedział Marcin Borowiecki, dyrektor zarządzający Wonga.com w Polsce.

Skąd takie działania firm pożyczkowych, tłumaczy Loukas Notopoulos, szef Vivusa.

– O rozszerzeniu działalności zdecydowało kilka czynników, w tym sugestie klientów, którzy chcą pożyczać większe kwoty i spłacać je w ratach – wywodzi przedstawiciel Vivusa.

Podobnej argumentacji używa przedstawicielka Kredito24.pl. – Notowaliśmy dużą liczbę zapytań o spłatę ratalną ze strony klientów potrzebujących wyższych kwot pożyczek. Rozwiązanie takie daje dostęp do większego finansowania bez wpadania w pętlę zadłużenia np. poprzez zaciąganie kilku pożyczek w wielu firmach jednocześnie – wyjaśnia Katarzyna Małolepszy.

Ale na decyzje firm pożyczkowych rozszerzających ofertę o produkty ratalne wpływ mają również planowane zmiany w prawie. – Trwają prace nad ustawą, która regulować będzie działalność firm pożyczkowych. Jeżeli zostanie przyjęta w kształcie, jaki proponuje Ministerstwo Finansów, opłacalność udzielania pożyczek na najmniejsze kwoty i krótkie okresy spłaty znacznie się zmniejszy. Dlatego staramy się szukać nowych ścieżek rozwoju naszego biznesu – nie ukrywa przedstawiciel Vivusa.

Chodzi o projekt zmian ustawy o nadzorze oraz prawa bankowego, do którego założenia, przygotowane przez resort finansów, zostały przyjęte w kwietniu tego roku. Resort proponuje w nim nałożenie limitu na koszty pożyczek inne niż odsetki. Miałyby one wynosić jednorazowo 25 proc. i 30 proc. w skali roku, proporcjonalnie do okresu, na jaki pożyczka jest udzielana.

Dodatkowo obowiązywać miałby limit 100 proc. kosztów pozaodsetkowych, którego nie można będzie przekroczyć niezależnie od okresu spłaty pożyczki. MF proponuje także, by w sytuacji, gdyby w ciągu trzech miesięcy klient ubiegał się o kolejną pożyczkę w tej samej firmie, z której usług już korzystał, koszty obu pożyczek mieściły się w jednym limicie. Ustawa ma szansę wejść w życie jeszcze w tym roku.

– Przepisy te będą miały jeden podstawowy skutek dla rynku: praktycznie wyeliminują pożyczki na najmniejsze kwoty, zaciągane na kilka dni czy tygodni – uważa Łukasz Gębski, specjalista ze Szkoły Głównej Handlowej.

Na razie na zachodzące zmiany na rynku ze spokojem patrzą przedstawiciele firmy Provident, bo uważają, że nowa konkurencja w segmencie pożyczek ratalnych będzie walczyć o inną grupę docelową.
– Nasi klienci doceniają kontakt osobisty, a my pracujemy na bieżąco nad udoskonalaniem oferty produktowej, siłą marki oraz zwiększeniem dostępności produktów – zapowiada Katarzyna Jóźwik, członek zarządu Providenta.

Pod względem ceny pożyczek nowi gracze na rynku ratalnym mogą jednak z tą firmą konkurować. Pożyczając od Providenta 7 tys. zł na 60 tygodni i wybierając opcję obsługi w domu, trzeba będzie mu oddać ponad 13,7 tys. zł. Zaciągając pożyczkę tej samej wysokości w Zaplo.pl z rocznym okresem spłaty (firma nie pozwala na razie pożyczać na dłużej), trzeba będzie oddać ponad 11,1 tys. zł.

BIK: Widać kolejne oznaki ożywienia na rynku kredytów

W I kwartale br. nastąpiło ożywienie na rynku kredytów konsumpcyjnych. Liczba raportów kredytowych pobranych przez banki w wzrosła o niemal 10% w skali roku do ponad 7,8 mln, zaś aż o 40% zwiększyła się liczba raportów monitorujących udostępnionych bankom, wynika z danych Biura Informacji Kredytowej.

W pierwszych trzech miesiącach tego roku banki zapytały BIK o historie kredytowe osób prywatnych, czyli potencjalnych kredytobiorców ponad 7,8 mln razy. Oznacza to wzrost o ponad 392 tys. w skali roku.

Liczba tzw. raportów monitorujących, które banki wykorzystują do oceny jakości swoich portfeli oraz do poszukiwania osób, do których skierują ofertę kredytową wzrosła w tym czasie o 961 tys.
Jak podkreśla główny ekonomista BIK Andrzej Topiński, pierwsze miesiące każdego roku, a zwłaszcza styczeń i luty, to czas posuchy na rynkach kredytów konsumpcyjnych. Okres ten charakteryzuje się najmniejszą liczbą składanych wniosków kredytowych oraz podpisywanych umów w całym roku. Dopiero zbliżające się Święta Wielkanocne ożywiają rynek. Jednak z danych BIK wynika, że w tym roku Polacy wcześniej ruszyli do instytucji finansowych po gotówkę.

BIK zaznacza, że pierwsze oznaki wzrostu koniunktury na rynku kredytów konsumpcyjnych widoczne są także w statystykach Biura dotyczących liczby zawartych przez banki i SKOK-i umów kredytowych.
„Wprawdzie, jak co roku, liczba udzielonych w styczniu i lutym kredytów konsumpcyjnych była niższa niż w miesiącach poprzedzających, ale okazała się być znacząco wyższa niż w tych samych miesiącach lat 2013 i 2012” – powiedział Topiński.

Z danych BIK wynika, że wiele osób, które ubiegają się o kredyt (bank wysłał do BIK zapytanie na ich temat), w ciągu dwóch tygodni po złożeniu wniosku składa kolejny. Około 20% zapytań to powtórne wnioski kredytowe o tę samą osobę. W ocenie ekonomisty, może to oznaczać, że albo pierwszy bank odmówił im udzielenia kredytu, więc osoby te próbują uzyskać kredyt w kolejnym banku, albo klienci szukają korzystniejszej oferty rynkowej.

„Dane pokazują dobitnie, że banki i SKOK-i w styczniu i lutym 2014 r. udzieliły największej liczby kredytów konsumpcyjnych od 2010 r. Czekamy na potwierdzenie wzrostów sprzedaży kredytów konsumpcyjnych w kolejnych miesiącach” – podsumował Topiński.

Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), wartość kredytów dla gospodarstw domowych wzrosła o 5,0% r/r do 561,13 mld zł na koniec stycznia. Wartość kredytów konsumpcyjnych osób prywatnych wyniosła w tym czasie 126,60 mld zł i była wyższa o 3,2% w ujęciu rocznym.

Chwilówki wkrótce znowu dostępne w banku

Branża zamierza odzyskać część klientów, którzy do tej pory byli dla niej zbyt ryzykowni lub za biedni.

Zmiany w ustawie o nadzorze finansowym oraz w prawie bankowym, nad którymi pracuje resort finansów, zakładają, że całkowite koszty pożyczek będą ograniczone dwoma limitami.

Pierwszy, w wysokości 25 proc., to maksymalna wysokość jednorazowych opłat, jakie będzie można pobrać w momencie udzielania kredytu. Drugi, w wysokości 30 proc., to górna granica odsetek od zadłużenia, jakie finansiści będą mogli zainkasować za każdy rok spłaty.

Dla porównania – dziś obowiązuje maksymalny limit oprocentowania, który uzależniony jest od stopy lombardowej NBP. Obecnie to 16 proc. w skali roku.

Jak mówią eksperci, limit ten, obok rygorystycznych zaleceń nadzoru co do sposobu wyliczania zdolności kredytowej, stał się jednym z powodów, dla których część klientów uciekła po pożyczki z banków do prywatnych firm. Tam limit nie ma znaczenia, bo jest powszechnie obchodzony. Chodzi o grupę posiadającą słabszą historię kredytową. Pożyczyć jej pieniądze można jednakże pod warunkiem pobierania odsetek wyższych niż ustawowy limit. Gdy zostanie on zmieniony wedle zamysłu resortu finansów, banki taką ofertę będą mogły przygotować. – Podniesienie dopuszczalnych kosztów kredytu może spowodować, że będą chętniej pożyczać pieniądze klientom, którzy dotąd nie mogli na to liczyć – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy doradczej Expander.

Odpływ klientów z banków widać w statystykach Komisji Nadzoru Finansowego. Wartość zadłużenia z tytułu kredytów konsumpcyjnych spadła ze 134,1 mld zł w 2010 r. do ponad 126 mld zł na koniec roku ubiegłego. Rośnie zaś wartość pożyczek udzielonych przez firmy niebankowe. W 2013 r. prawdopodobnie przekroczyła 2,5 mld zł. To niemal dwa razy tyle, ile instytucje te pożyczyły klientom w 2007 r. Rośnie też liczba osób zainteresowanych korzystaniem z usług pożyczkodawców spoza sektora bankowego. Z danych Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych wynika, że jest ich już blisko 1,5 mln.

Teraz banki chcą, by część z nich wróciła. – W przeszłości, z powodu zmian w regulacjach sektora, grupa klientów miała ograniczony dostęp do kredytu w bankach i realizowała swoje potrzeby finansowe przez korzystanie z usług firm pożyczkowych. W najbliższym czasie zamierzamy podjąć działania adresowane właśnie do nich – deklaruje Wioletta Pawińska, kierująca wydziałem kredytów konsumpcyjnych w Banku Millennium. Podobne kroki realizują inne banki. Kilka tygodni temu Bank Śląski i BGŻ zaoferowały w promocji niskokwotowe kredyty bez odsetek. Z tego samego marketingowego chwytu od dłuższego czasu korzystają firmy pożyczkowe.

Jednak zdaniem specjalistów najdrobniejsze usługi, warte kilkaset złotych, pozostaną domeną firm pożyczkowych. – Banki będą koncentrować się na klientach, którzy chcą pożyczyć tysiąc złotych lub więcej. W przypadku niższych zobowiązań gotówkowych nie pozwoli na to wydajność struktury sprzedażowej – uważa Andrzej Budasz, dyrektor departamentu produktów i usług bankowości detalicznej w BGŻ. Co nie znaczy, że klienci potrzebujący finansowania na mniejsze kwoty wcale nie będą mogli liczyć na ofertę banków. Do nich kierowane są limity odnawialne w rachunkach czy karty kredytowe z limitami poniżej tysiąca złotych.

Co na to firmy pożyczkowe? – Nie boimy się konkurencji ze strony banków. Nasi klienci szukają prostego i szybkiego sposobu na pożyczenie niewielkiej kwoty. W bankach tego nie dostaną, bo tam barierą są procedury – uważa Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych.

Co oznaczają zmiany, jakie resort finansów planuje wprowadzić do ustaw regulujących rynek pożyczek dla klientów indywidualnych?
Niewątpliwie usuną zjawisko arbitrażu regulacyjnego. Wynika ono z faktu, że sektor bankowy nie podejmował nigdy żadnych praktyk, które mogłyby zostać odebrane jako obchodzenie obowiązującego prawa. Mam na myśli przede wszystkim działania w zakresie ustalania i pobierania dodatkowych opłat związanych z udzielaniem pożyczek konsumpcyjnych. Taki proceder jest natomiast stosowany przez niektóre firmy pożyczkowe. Ich praktyka poszła w kierunku wprowadzania dodatkowych opłat, co można określić jako jawne omijanie prawa.

Czy zatem banki będą chciały powalczyć o klientów, którzy w tej chwili korzystają z usług firm pożyczkowych?
Jeżeli pojawią się przepisy, które precyzyjnie określą wysokość opłat dodatkowych związanych z udzieleniem pożyczki i będą obowiązywały zarówno banki, jak i instytucje niebankowe, to oczywiste jest, że z punktu widzenia sektora bankowego będzie to rozwiązanie korzystne. W moim odczuciu zachęci to banki do większej aktywności na tym rynku.

W jaki sposób banki będą konkurować z firmami pożyczkowymi? Ceną?
Zdecydują o tym prawa wolnego rynku. Wydaje mi się jednak, że sektor bankowy powiększy swoje udziały w segmencie pożyczek gotówkowych, także tych o najkrótszym okresie spłaty. Dla nas najważniejsze jest jednak, żeby wymogi dla wszystkich uczestników rynku, a więc dla banków i innych firm, były takie same i aby nie wypychały klientów z sektora regulowanego do nieregulowanego. Z taką tendencją mieliśmy już do czynienia w przeszłości, gdy pojawiła się restrykcyjna rekomendacja T. Do dostosowania się do niej zobowiązane były tylko banki. Zapłaciły za to utratą części klientów, która przeszła do instytucji niepodlegających regulacjom nadzoru bankowego.

Ministerstwo Finansów ma nowy pomysł na walkę z lichwą

Najnowsza propozycja resortu finansów: uzależnić wielkość limitu na dodatkowe opłaty za pożyczanie pieniędzy od czasu trwania takich pożyczek.

To zapis, jaki znalazł się w ostatniej wersji założeń do projektu zmiany ustawy o nadzorze finansowym i prawie bankowym, którą prawdopodobnie w czwartek zajmie się Stały Komitet Rady Ministrów. MF chce teraz limitu składającego się z dwóch części. Pierwsza to próg 25 proc. wartości całej kwoty pożyczki. Druga to 30 proc. wartości tej pożyczki w ciągu jednego roku. Dodatkowe ograniczenie: suma kosztów przy zastosowaniu obu nie może przekroczyć 100 proc. wartości pożyczki w całym okresie kredytowania.

Wcześniej propozycja MF była znacznie prostsza: resort chciał ograniczyć koszty pozaodsetkowe kredytów do poziomu 50 proc. ich wartości. Ale larum podniosły firmy udzielające długoterminowych pożyczek spłacanych w ratach. Tłumaczyły, że takie rozwiązanie uderza bezpośrednio właśnie w ich segment, faworyzując chwilówki. Bo część opłat jest stała i nie zmienia się w trakcie trwania umowy. Ale część jest zmienna i rośnie wraz z wydłużeniem czasu kredytowania.

Cel MF jest jasny: ustalając limit kosztów, zapobiec lichwie stosowanej poprzez nakładanie na klientów dodatkowych opłat (np. za rozpatrzenie wniosku, ubezpieczenie itp.), których nie obejmuje obecnie stosowane ograniczenie dla wielkości odsetek (czterokrotność stopy lombardowej NBP).

Choć resort uznał część argumentów branży i zmodyfikował swoje propozycje, to jednak firmy pożyczkowe przyjęły je raczej chłodno.

– W dalszym ciągu są szkodliwe. Uniemożliwiają dużej grupie klientów pożyczek wyższych niż kilkaset złotych i udzielanych na dłużej niż dwa lata skorzystanie z ofert instytucji pozabankowych – mówi Jarosław Chęciński, dyrektor wykonawczy Profi Credit.

– Sądzimy, że koszty powinny być określone jako stopa referencyjna. Nie do końca zgadzamy się z wprowadzeniem sztywnych regulacji maksymalnych kosztów pożyczki, gdyż w dalszym ciągu uważamy, że ekonomicznym skutkiem wprowadzenia ustawowego limitu kosztów będzie wykluczenie części ofert z rynku – dodaje Katarzyna Małolepszy, menedżer w Kredito24.pl.

Marcin Borowiecki, dyrektor polskiego oddziału Wonga, zwraca uwagę, że poziomy limitu ustawiono stosunkowo nisko.

– Takie ograniczenie ewidentnie wyeliminuje z rynku część podmiotów, ograniczając konsumentom wybór, a niektórym dostępność finansowania – mówi.

MF proponuje też m.in. wprowadzenie quasi-nadzoru nad pozabankowymi firmami pożyczkowymi. Pożyczać mogłyby podmioty, które znalazłyby się w specjalnym rejestrze UOKiK po spełnieniu kilku warunków. Musiałyby m.in. prowadzić działalność w formie spółki kapitałowej z minimalnym kapitałem założycielskim 200 tys. zł i składać co kwartał informacje o liczbie i wartości udzielonych pożyczek.

Etap legislacyjny

Projektem zajmie się Stały Komitet Rady Ministrów

BIK: Ożywienie w kredytach coraz bardziej widoczne

Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że sprzedaż kredytów gotówkowych i ratalnych rośnie. W 2013 r. banki i SKOK-i udzieliły ponad 6,6 mln kredytów konsumpcyjnych na łączną kwotę 70 mld zł. W drugiej połowie ubiegłego roku przyspieszyła także dynamika sprzedaży kredytów mieszkaniowych.

W ujęciu terytorialnym największy wzrost akcji kredytowej w tym segmencie odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim, Rzeszowie i Szczecinie. Z analizy BIK wynika również, że po 2008 r. zdecydowanie poprawiła się jakość kredytowania, zarówno w kredytach konsumpcyjnych, jak i mieszkaniowych.

Po kilkunastu miesiącach ciągłych spadków, w III kwartale 2013 r. ożywienie na rynku kredytów dla osób prywatnych stało się faktem. Jak zauważa dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu Biura Informacji Kredytowej, trend ten jest związany między innymi z powrotem kredytów ratalnych do banków z powiązanych z nimi firm pożyczkowych. Sprzedaż kredytów konsumpcyjnych w końcówce 2013 r. wróciła do poziomu z 2011 r.

W ujęciu wartościowym również widoczne są znaczące wzrosty. W 2013 r. wartość udzielonych kredytów zwiększyła się o 16 proc. porównując z rokiem ubiegłym. Większe były również średnie kwoty udzielonych kredytów gotówkowych i ratalnych. Z analizy BIK wynika też, że udział kredytów na niskie kwoty zaciąganych w bankach w dalszym ciągu spada. Kredyty do 4 tys. zł stanowiły 55 proc. wszystkich kredytów konsumpcyjnych udzielonych w 2013 r., tymczasem w ujęciu wartościowym było to już zaledwie 9 proc. ogólnej wartości tego segmentu.

Co warto odnotować, dynamika sprzedaży kredytów konsumpcyjnych jeszcze w pierwszym półroczu 2013 roku była ujemna i wynosiła -4 proc., aby od lipca w kolejnych sześciu miesiącach zdecydowanie przyspieszyć osiągając w grudniu 41 proc. W pierwszym półroczu 2013 roku mogliśmy obserwować zwiększony popyt na kredyty konsumpcyjne po stronie konsumentów. Banki odpowiedziały na niego w drugiej połowie roku, czego efektem był znaczny wzrost dynamiki sprzedaży kredytów konsumpcyjnych w tym okresie – mówi dr Mariusz Cholewa, Prezes Zarządu BIK S.A. – Spodziewamy się, że w całym 2014 roku będziemy mieć do czynienia ze wzrostem sprzedaży w tym segmencie rynku. Dane ze stycznia 2014 roku pokazują zwiększoną liczbę zapytań kierowanych do BIK, w związku z wnioskami kredytowymi składanymi przez klientów w oddziałach banków – dodaje.

O ile w całym 2013 r. sprzedaż kredytów mieszkaniowych spadła, zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym (odpowiednio o 5 proc. i o 6 proc), to już w III i IV kwartale mieliśmy po raz pierwszy od dwóch lat do czynienia z odwróceniem trendu. Wartość sprzedaży kredytów mieszkaniowych wzrosła między czerwcem a wrześniem wzrosła o 2 proc. r./r. i aż o 13 proc. r./r. w kolejnych trzech miesiącach.

Z danych BIK wynika również, że znacząco poprawiła się jakość nowych kredytów konsumpcyjnych i mieszkaniowych. Ok. 40% spadek sprzedaży kredytów konsumpcyjnych po 2008 roku przełożył się na 3-krotną poprawę jakości nowej sprzedaży.
W drugiej połowie ubiegłego roku odbudowa akcji kredytowej nastąpiła w mniejszych ośrodkach miejskich. W Gorzowie Wielkopolskim w III kwartale 2013 r. udzielono kredytów mieszkaniowych na kwotę aż o 25 proc. wyższą niż przed rokiem. Wzrosty wartości kredytów odnotowano też w Szczecinie, Rzeszowie, Białymstoku, a także w niewielkim stopniu w Poznaniu i w Łodzi.

Jeśli chodzi o Warszawę, która jest największym lokalnym rynkiem kredytowym w kraju i odpowiada za 1/10 sprzedaży wszystkich kredytów mieszkaniowych w Polsce, spadek w III kwartale 2013 roku wyniósł 3 proc. Warto jednak zauważyć, że rok wcześniej spadek ten wyniósł 40 proc. r./r. Największe spadki dynamiki sprzedaży kredytów mieszkaniowych w ujęciu wartościowym odnotowano w III kwartale 2013 we Wrocławiu, Gdańsku i Bydgoszczy (ok. 10 proc.)

UOKiK nałożył karę na Provident Polska

providentUrząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył karę w wysokości 12,84 mln zł na Provident Polska za niedozwolone praktyki oraz reklamy wprowadzające konsumentów w błąd, poinformował Urząd.

„Nieuwzględnianie kosztu opłaty za obsługę w domu i dodatkowej opłaty przygotowawczej w całkowitym koszcie pożyczki i w rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania, wprowadzanie w błąd w reklamach – to niektóre praktyki Provident Polska zakwestionowane przez UOKiK” – czytamy w komunikacie.

Postępowanie przeciwko spółce zostało wszczęte w czerwcu 2013 roku.

Prezes UOKiK wydała dwie decyzje dotyczące Provident Polska. W pierwszej zakwestionowała niewywiązywanie się z obowiązków informacyjnych, w drugiej wątpliwości wzbudziły reklamy.

„Wątpliwości wzbudziły formularze informacyjne przedsiębiorcy, które nie zawierały w rubryce „koszty, które zobowiązany/a będzie Pan/i ponieść w związku z umową o kredyt” wymaganych przez prawo informacji”- czytamy dalej.

Spółka oferuje m.in. pożyczki z obsługą w domu. Pieniądze są dostarczane do domu klienta i w ten sam sposób odbierane są raty. Za tę usługę Provident pobiera dwie opłaty: tzw. dodatkową opłatę przygotowawczą za uruchomienie opcji obsługi pożyczki w domu i dostarczenie gotówki do domu klienta oraz opłatę za obsługę pożyczki w domu (wynagrodzenie za odbiór rat).

„Urząd ustalił, że przedsiębiorca nie podaje w punkcie formularza określającym koszty pożyczki informacji o opłacie za jej obsługę w domu i o tzw. dodatkowej opłacie przygotowawczej. Ponadto, opłaty te nie są uwzględnianie w całkowitym koszcie pożyczki oraz rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania. W związku z tym konsument nie wie, ile będzie go kosztować pożyczka. Nie jest także w stanie rzetelnie porównać innych ofert” – podał Urząd.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nałożona w tej decyzji kara na wyniosła 12.355,597 zł. Decyzja nie jest prawomocna – spółka ma prawo się od niej odwołać do sądu.

UOKiK zakwestionował także reklamę telewizyjną spółki, „która sugerowała, że zgodnie z raportem Urzędu, umowy spółki Provident Polska są jednymi z najlepszych na rynku kredytów konsumenckich”. Zdaniem Urzędu, nieuprawnione wykorzystanie jego autorytetu mogło wpłynąć na decyzję konsumenta o wyborze usług Providenta.

Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nałożona kara wyniosła 484 509 zł. Spółka odwołała się od tej decyzji do sądu.

Nowość! Pożyczka Od Miloan !!!
Szybka Pożyczka Bez BIK
Zasady dotyczące przedłużenia pożyczki: Warunkiem przedłużenia jest spłata odsetek, składki ubezpieczeniowej i prowizji za przedłużenie okresu spłaty pożyczki. Pożyczka nie odnawia się automatycznie. Aby odnowić pożyczkę należy zgłosić zapytanie miesiąc przed spłatą ostatniej raty. Odnowienie pożyczki jest możliwe tylko wtedy gdy pierwsza pożyczka była spłacana w terminie.
Wpływ pożyczki na zdolność kredytową:       Określanie zdolności kredytowej Klienta opiera się głównie na analizie dochodów Klienta. Istotną rolę odgrywają również czynniki, takie jak: podjęte wcześniej zobowiązania oraz historia kredytowa Klienta. Jeżeli raty kredytowe nie są spłacane w sposób regularny, Użytkownikowi grozi utrata pozytywnej historii kredytowej, a co za tym idzie, mogą pojawić się negatywne wpisy w BIK.
Szybka Pożyczka Firmowa
Oddłużanie Fachowo
Kredyt Gotówkowy Do 150 tyś
Pożyczka Gotówkowa Do 10 tyś
Kredyt Bez Baz Do 25 000 tyś zł
NOWE